Sznur św. Filomeny

Pośród rozmaitych form czczenia św. Filomeny jedna jest chyba najbardziej znana: sznur św. Filomeny. Św. proboszcz z Ars święcił i rozdawał wiele sznurów św. Filomeny. Sznur jest biało-czerwony. Sporządza się go albo z lnu, albo z wełny lub z włókna bawełnianego, tak aby obie barwy (czerwona i biała) były wyraźnie widoczne. Na obu końcach znajdują się węzły. Biała barwa przedstawia dziewictwo a czerwona męczeństwo. Sznur św. Filomeny został zaaprobowany przez Kongregację d/s Obrządku i zaopatrzony w odpusty. Sznur Świętej nosi się przeważnie pod ubraniem jak pas. Jeśli wyświechtany sznur ma być zastąpiony nowym, to też nowy sznur powinien być poświęcony. Nosiciele sznura powinni mieć intencję (zamiar) czczenia św. Filomeny w najlepszy, możliwy dla nich sposób, aby stać się przez to godnymi ochrony przed wszelkim złem dla ciała i duszy, jak również, aby przez wstawiennictwo św. Filomeny zachować pełną cnotliwość i łaskę silnej wiary. Zaleca się, aby codziennie zmawiać następującą modlitwę:

«Święta Filomeno, dziewico i męczennico, módl się za nami, abyśmy za twym cudownym i możnym wstawiennictwem zachowali czystość ducha i serca, która zaprowadzi nas do całkowitej miłości Boga. Amen.»

Пояс св.Філомени  - це мотузок (шнур) зроблений з вовни або льну, з 2 колорів ниток: біла означає чистоту, чирвона мученицьтво. Освячений носять під одягом.

Trzynastoletnia męczennica
Święta Filomena - to patronka napełniona Mocą Bożą, słynąca z wielkich cudów w XIX wieku. Patronka Żywego Różańca, Druga patronka Królestwa Neapolu, Patronka Dzieci Maryi, Patronka szczęśliwych narodzin dzieci, matek i dzieci, Patronka ludzi interesu i w potrzebach finansowych, Patronka zdających egzaminy, Szkół i konwentów, Patronka zakonników, misji i nawróceń, Patronka spokojnej i szczęśliwej śmierci, Patronka powracających do Sakramentów Świętych, Patronka narzeczonych, Patronka katakumb. Na całym świecie kochana przez katolików wszystkich narodowości. Dziewica, Męczennica, jest jedną z najwspanialszych Cudotwórczyń w Kościele. Wyróżniającą cechą św. Filomeny jest zrozumienie potrzeb i nieszczęść wszelkiego rodzaju.
Legenda o św. Filomenie jest następująca: Jej rodzice, którzy władali państwem helleńskim, nazwali córkę Filomena, co w języku greckim znaczy "Umiłowana", a jest również tłumaczone "Córka Światła". Mała Filomena została pobożnie wychowana przez rodziców. Do Pierwszej Komunii Św. przystąpiła w piątym roku życia, mając jedenaście lat poświęciła się, poprzez ślub wieczystej czystości Królowi Świętych. Gdy rozpoczęła trzynasty rok życia, jej ojciec musiał jechać do Rzymu, aby zjednać sobie grożącego wojną cesarza Dioklecjana. W podróż udał się z żoną i córką. Gdy Dioklecjan zobaczył piękną księżniczkę, postanowił pojąć ją za żonę. Rodzice Filomeny nalegali, żeby przyjęła tę propozycję. Ona jednak, ze względu na złożoną przysięgę odmówiła. Gdy cesarskie obietnice, czułości, błagania i w końcu groźby nie zmieniły dziewczęcego postanowienia, rozgniewany Dioklecjan kazał zakuć Filomenę w kajdany i uwięzić w lochu o chlebie i wodzie.
Trzydziestego siódmego dnia tego cierpienia ukazała się Filomenie Matka Boża i zapowiedziała nadchodzące męczeństwo. Obiecała przy tym swą macierzyńską pomoc, że przyśle św. Gabriela, aby pomógł i umocnił Filomenę. Czterdziestego dnia trzynastoletnie dziecko zastało na rozkaz cesarza okrutnie ubiczowane. Po torturach Filomena, której ciało wyglądało jak wielka rana, została ponownie wtrącona do lochu. Jednak nie zmarła, bo Bóg zesłał jej dwóch aniołów, którzy oblewając jej rany niebiańskim balsamem, przywrócili dziewczynce zdrowie i siły.

Zdumiony cesarz po raz kolejny starał się pozyskać rękę Filomeny. Rozwścieczony odmową, kazał zaprowadzić przyszłą świętą nad Tybr i tam z przywiązaną do szyi żelazną kotwicą wrzucić do rzeki. Rozkaz został wykonany, ale aniołowie jeszcze raz uratowali dziewczynę i zanieśli ją na brzeg, wywołując zachwyt zebranego tłumu. Wtedy okrutny cesarz wymyślił, żeby Filomena była wleczona przez Rzym, a później przeszyta strzałami. Rozkaz został wykonany, umierająca dziewczyna została wrzucona do więziennej celi i... ponownie cudownie uleczona. Wykrzykując, że Filomena jest czarownicą, cesarz kazał rozgrzać strzały do czerwoności i powtórzyć tortury. I znowu stał się cud, strzały zmieniły tor lotu i zawróciły w kierunku katów. Wtedy Dioklecjan kazał stracić młodziutką męczenniczkę przez ścięcie. Grób św. Filomeny w Katakumbach Pryscyllijskich w Rzymie nosi jej imię i symbole męczeństwa - palmę, lilię, bicz, trzy strzały (dwie skierowane w przeciwnym kierunku), jedna z zakrzywioną linią, oznaczająca prawdopodobnie ogień oraz kotwicę. Przeniesienie jej zwłok do Mugnano, miasta na wzgórzu niedaleko Neapolu, któremu towarzyszyły ciągłe cuda wszelkiego rodzaju, odbyło się 10 sierpnia (dzień śmierci) 1805 roku. Znajdująca się tam kaplica stała się miejscem najwspanialszych cudów. Sanktuaria św. Filomeny są na całym świecie. Kościoły, zakony religijne, sierocińce, szpitale, stowarzyszenia, bractwa, wszystkie powstały w związku z imieniem Świętej albo zostały założone na jej cześć. Św. Filomena zawsze kiedy jest wzywana zsyła obfite łaski. Szczególną miłością darzy dzieci. Jest litościwa dla chorych, udziela pomocy osobom skrupulatnym, a także zapewnia pieniądze i pożywienie dla biednych i potrzebujących. Św. Filomena została formalnie kanonizowana przez papieża Grzegorza XVI, Msza Święta i nabożeństwo ku jej czci zostały zatwierdzone przez Stolicę Świętą w 1854 roku.
25 maja 1802 podczas badania grobów rzymskich męczenników w katakumbach Pryscylli odkryto i otwarto grób zawierający szklaną wazę. Przyjęto, że to grób męczennika, ze względu na rozpowszechniony wówczas w Rzymie błędny pogląd, iż obecność w grobie takich waz (jak uważano, zawierających krew męczenników) jest symbolem męczeństwa. Pogląd ten został później w praktyce obalony przez odkrycia De Rossiego.

Szczątki znalezione w grobowcu należały do młodej dziewczyny, a ponieważ na płytkach zamykających grobowiec odkryto imię Filomena, przyjęto, że były to relikwie dziewicy i męczennicy Filomeny. 8 czerwca 1805 relikwie przeniesiono do kościoła w Mugnano (diecezja Nola) i umieszczono nad jednym z ołtarzy. W 1827 r. papież Leon XII dodatkowo podarował temu kościołowi trzy ceramiczne płytki z inskrypcjami z grobu Filomeny. Na podstawie rzekomych objawień pewnej zakonnicy z Neapolu kanonik kościoła w Mugnano, ks. Di Lucia, napisał romantyczną legendę o męczeństwie św. Filomeny (mimo iż nie ma o takiej świętej wzmianki w żadnym ze starożytnych źródeł).

Nabożeństwo do św. Filomeny szybko się rozpowszechniło, zwłaszcza w następstwie wielu cudownych łask uzyskanych dzięki modlitwie przed relikwiami w Mugnano. Po przeprowadzonym badaniu tych wydarzeń papież Grzegorz XVI ustanowił na 9 września specjalne święto in honorem s. Philumenae virginis et martyris.

Późniejsze badania grobu św. Filomeny wskazują, że płytki z inskrypcjami – zawierającymi także symbole chrześcijańskie, jak trzy strzały, kotwice oraz gałąź palmową – są prawdopodobnie wcześniejsze niż sam grób. W każdym razie trudno dziś o jednoznaczny dowód, że Filomena była męczennicą i że relikwie w Mugnano są szczątkami świętej.

Święta Filomena - patronka na nasze czasy napełniona Mocą Bożą,
słynna z wielkich cudów XIX wieku
Patronka Żywego Różańca,
Druga patronka Królestwa Neapolu,
Patronka Dzieci Maryi,
Patronka szczęśliwych narodzin dzieci, matek i dzieci,
Patronka ludzi interesu i w potrzebach finansowych,
Patronka zdających egzaminy,
Szkół i konwentów,
Patronka zakonników, misji i nawróceń,
Patronka spokojnej i szczęśliwej śmierci,
Patronka powracających do Sakramentów Świętych,
Patronka narzeczonych
Patronka katakumb.

Na całym świecie, na wszystkich kontynentach, kochana przez katolików wszystkich narodowości. Dziewica, Męczennica, jest jedną z najwspanialszych Cudotwórczyń w Kościele.
Tak jak Św. Antoni z Padwy, Ona też jest "Świętą całego świata" ponieważ wszędzie Jej cuda są olśniewające i z łatwością otrzymywane, wszędzie pokazuje Ona, że wyróżniająca Jej cecha jest zrozumienie potrzeb i nieszczęść wszelkiego rodzaju. Łaski duchowe, błogosławieństwa doczesne, pomoc w trudnościach finansowych - szczególnie w przypadku gdy nosi się przy sobie Jej sznur lub święty medalik, jako znak zaufania do Jej wstawiennictwa; sukces w przedsięwzięciu i pracy, najcudowniejsze uzdrowienia, światło w wątpliwościach, nawrócenia wszelkiego rodzaju, pocieszenie nieszczęśliwych rodzin - wszystkie te łaski uzyskuje Ona dla swoich czcicieli. Jej modlitwa ma taka moc u Boga, że poprzez ta potężna, i łaskawe. Cudotwórczynię można wypraszać łaski wszelkiego rodzaju.
Była Ona dzieckiem modlitwy. Jej rodzice, którzy rządzili państwem helleńskim, zostali, obdarowani dzieckiem, o które za czasów pogańskich tak długo bezskutecznie się modlili. Dlatego też nazwano Ją Filomena, co jest tłumaczone przez wielu jako "Córka Światła", a co w języku greckim, oznacza "Umiłowana". Godne uwagi jest to, że nawet teraz, w czasach obecnych, tyle dziesiątek lat po odkryciu Jej ciałka 25 maja 1802 roku w Katakumbach, Św. Filomena wywołuje silne uczucia u swoich czcicieli.
Mała Święta została pobożnie wychowana przez swoich, rodziców. Do Pierwszej Komunii. Świętej przystąpiła w piątym roku życia, w wieku jedenastu lat poświęciła się, poprzez ślub wieczystej czystości Królowi Świętych, któremu zostało oddane Jej niewinne serce. Tylko dwa i pół roku życia na ziemi pozostało młodej Świętej, wzrastającej nieustannie w łasce i cnocie.
Gdy rozpoczęła trzynasty rok życia, jej ojciec musiał jechać do Rzymu aby zjednać sobie cesarza Dioklecjana, który groził mu wojną. Jako że ubóstwiał swoją piękną córkę, Ona i Królowa towarzyszyły mu w podróży. Zaledwie Dioklecjan ujrzał cudowna księżniczkę zapragnął uczynić ją swoja, cesarzową i obiecał Jej ojcu wszystko, czego by zapragnął gdyby tylko mógł otrzymać rękę jego córki. Nadmiernie radzi ze sposobności zapewnienia pokoju, rodzice Filomeny nalegali, aby przyjęła tę propozycję .Lecz Ona z powodu swej przysięgi odmówiła. Cesarz dokładał wszelkich, starań, przy pomocy wszelkich środków aby skłonić Ją. do swej woli. Lecz na próżno. Gdy okazało się, że obietnice, argumenty, czułości, błagania i olśniewające propozycje nie odniosły żadnego skutku, zagroził Jej wybuchem swego gniewu, jak prześladowca. Odpowiedziała, żenię lęka się go. Owładnięty gniewem, cesarz kazał Ją zakuć w kajdany i uwięzić w lochu, znajdującym się pod pałacem cesarskim. Tam odwiedzał Ją codziennie starając się uzyskać Jej zgodę, nie pozwalając Jej nic jeść oprócz chleba i wody w czasie czterdziestu dni. Trzydziestego siódmego dnia tego cierpienia ukazała się Świętej Matka Boża i zapowiedziała Jej nadchodzące męczeństwo, któremu miała być poddana dla miłości Jej Syna, któremu Filomena przyrzekła wierność serca. Obiecała Swą macierzyńską pomoc, że przyśle Jej Świętego Gabriela aby Jej pomógł i umocnił, oraz że będzie zwycięska. Czterdziestego dnia delikatne dziecko zastało okrutnie ubiczowane na rozkaz cesarza. Tortura ta była tak surowa, że jako żywa rana została na powrót wrzucona do więzienia, aby tam dokonała żywota samotna i niepocieszona. Bóg jednakże zesłał Jej dwóch wspaniałych aniołów, którzy oblewając Jej rany niebiańskim balsamem, całkowicie przywrócili Ją do zdrowia i sił.
Cesarz, wielce zdumiony, usiłował jeszcze raz przy pomocy wszelkich argumentów uzyskać Jej zgodę, której tak bardzo pragnął. Ale na próżno. Doprowadzony do wściekłości tą porażką, kazał zaprowadzić Ją nad rzekę Tybr aby tam z przywiązaną do szyi żelazną kotwicą została wrzucona głową w dół w nurt rzeki i zatopiona. Rozkaz ten został wykonany, ale jeszcze raz dwaj aniołowie zachowali dziewicę, orędowniczkę Chrystusa; zrywając sznur, którym była przywiązana kotwica do jej szyji, zanieśli Ją bezpiecznie na brzeg rzeki, ku zachwytowi wielkiego tłumu.
Zatwardziały jak faraon ze Starego Testamentu, tyran, rozkazał aby młoda Święta była wleczona jak czarodziejka przez Rzym, a później przeszyta strzałami. I to zostało wykonane, a Ona znowu wrzucona, umierająca do swej więziennej celi. Ponownie jednak Niebieski Lekarz uleczył Swe cudowne dziecko i szermierza. Rozwścieczony cesarz nakazał powtórzyć tortury, ale strzały odmówiły posłuszeństwa i nie opuściły łuków łuczników. Wykrzykując, że jest Ona czarownicą, nakazał rozgrzać strzały do czerwoności. Ponownie Bóg zdziałał cud. dla Swojej umiłowanej, bo oto strzały tym razem zmieniły tor lotu i odwracając się w kierunku katów uśmierciły wielu z nich. Widząc to oraz słysząc szemranie ludu, Dioklecjan kazał szybko stracić Męczenniczkę przez ścięcie i tak pośpieszyła do Nieba aby odebrać swoją zdobytą z takim trudem koronę chwały. Poniosła śmierć w piątek, 10 sierpnia o godzinie trzeciej.
Jej grób w Katakumbach Pryscyllijskich w Rzymie nosi Jej imię i symbole męczeństwa - palmę, lilię, bicz, trzy strzały (dwie skierowane w. przeciwnym kierunku), jedna z zakrzywioną linią, oznaczająca prawdopodobnie ogień; oraz kotwicę. Relikwia Jej krwi, znaleziona w zapieczętowanym grobowcu w kryształowym flakoniku zachowuje od dnia jej odkrycia w 1802 roku, cudowny wygląd złota, drogocennych kamieni i srebra. Przeniesienie Jej zwłok do Mugnano, miasta położonego na wzgórzu niedaleko Neapolu, któremu towarzyszyły ciągłe cuda wszelkiego rodzaju, miało miejsce 10 sierpnia 1805 roku. Znajdująca się tam Jej kaplica stała się miejscem najwspanialszych cudów.
Kiedykolwiek jest Ona wzywana, zsyła obfite łaski; Jej sanktuaria są rozsiane po całym świecie. Największym cudem związanym z tą Świętą, której cała historia jest ciągiem olśniewających cudów, ma być szybkość z jaką rozwinęło się do Niej nabożeństwo na całym świecie. Kościoły, zakony religijne, sierocińce, szpitale, stowarzyszenia, bractwa, wszystkie powstały w związku z Jej imieniem albo zostały zbudowane lub założone na Jej cześć. Nie ma takiej kategorii osób, której by nie pomagała w jakiś szczególny sposób; szczególna miłością darzy dzieci; Jej opieka jest cudowna we wszystkich potrzebach, wiecznych lub doczesnych, w potrzebach księży, zakonników i zakonnic; jest bardzo litościwa, dla chorych, utrudzone matki znajdują Ją wyjątkowo łaskawą i troskliwą, jest Ona Patronką Dzieci Maryi i Żywego Różańca, dana nam przez samą Stolicę Świętą; droga jest Jej sprawa edukacji religijnej; jest Świętą, która w szczególny sposób kocha Misje Zagraniczne i nawracanie grzeszników; daje łaskę szczęśliwych narodzin, wiele osób zawdzięcza Jej powrót do Sakramentów i szczęśliwą śmierć; udziela pomocy osobom skrupulatnym, a także, zapewnia pieniądze i pożywienie dla biednych i potrzebujących.
Została formalnie kanonizowana po długim i dojrzałym rozważeniu oraz po zbadanym, i potwierdzonym, uzdrowieniu Sługi Bożej Pauline Jaricot (założycielki Krzewienia Wiary i Żywego Różańca), przez Papieża Grzegorza XVI, który nazwał Ją "Thaumaturgą dziewiętnastego wieku" - tytuł, który tysiące mogą poświadczyć i na który zasługuje Ona i dzisiaj: bo Jej cuda są tak liczne i olśniewające jak dawniej.
Msza Święta i Nabożeństwo ku Jej czci zostały zatwierdzone przez Stolicę Świętą w 1854 roku. Do Jej najbardziej oddanych czcicieli należał Święty Jan Maria Vianney, który wraz z Sługą Bożą Pauliną Jaricot przyczynił, się do powstania tego wielkiego i szeroko rozpowszechnionego nabożeństwa do młodej Cudotwórczyni, z którego słynęła Francja. Medaliki błogosławione przez Niego wysyłane były do wszystkich stron Francji i stawały się kanałami niezliczonych błogosławieństw nimi obdarowanych, a uzdrowienia wszelkiego rodzaju miały miejsce dzięki użyciu oleju, który płonął dniem i nocą przed Jej figurą w kościółku w Ars, gdzie teraz znajduje się kaplica Cudotwórczyni.
Wspaniała statua Świętej Filomeny wykonana z brązu, stoi na zewnątrz w wiosce Ars. Ukazywała się wielokrotnie Świętemu Curé. Prawie każdy kościół we Francji posiada Jej figury, wiele posiada ołtarze i kaplice, które zostały wzniesione z wdzięczności za uzyskane wielkie łaski oraz pomoc pieniężną znajdującym się w wielkiej potrzebie uzyskaną dzięki Jej wstawiennictwu. Do Jej czcicieli należeli Święta Magdalena Zofia Barat, założycielka Zakonu Najświętszego Serca; Błogosławiony Piotr Chanel, pierwszy męczennik Oceanii; Błogosławiony Pére Eymard, założyciel Ojców Najświętszego Sakramentu; Sługa Boży M. Dupont, "Święty Człowiek z Tours". Wszyscy Papieże od czasów Grzegorza XVI, który kanonizował cudowną, małą Męczennicę wyznawali swoje nabożeństwo do Niej. Królowie, królowe, kardynałowie, biskupi, księża i wielka rzesza duchownych i wiernych wszystkich krajów wzywają Ją nieustannie. Ma Ona swoje kościoły w Chinach i Kurdystanie, Afryka, Konstantynopol, Indie posiadają Jej liczne kaplice. Jej obrazy i figury znajdują się w niezliczonych kościołach, zakonach, prywatnych domach Irlandii, Anglii i Szkocji, a Jej imię jest synonimem wszelkiego rodzaju dobrodziejstwa pośród tych, którzy Ją znają.
Wszędzie natychmiastowe i cudowne odpowiedzi na modlitwy uzyskane poprzez tę wielką Cudotwórczynię, której sznur jest jednym z czterech, uznanych, przez. Kościół, ilustrują objawienie, które miało być dane przez Matkę Bożą świątobliwej zakonnicy Słudze Bożej Matce Marii Ludwice od Jezusa.


 

Mądre myśli św.Józefa Kalasancjusza

Gdzie nie ma milczenia nie ma także modlitwy ani umartwienia, jedynie wielkie rozprężenie.

***

Kto dobrze mówi i pracuje,przezwycięża wszelkie przeszody, jakie stawia mu wewnętrzny nieprzyjaciel.Nie ma jednak takiej trudności,w jaką nie popadłby ten,kto mówi dużo,bądź to na szkodę bliźniego bądź też nawet swoją własną.Jest więc wielkim mędrcem ten,kto potrafi powstrzymywać język.

***

Polecam Ojcu troszczyć się o zachowanie milczenia przez nowicjuszy,ponieważ w przeciwnym wypadku nie nauczą się nigdy rozmawiać z Bogiem.Cnota milczenia wskazuje na człowieka dobrze wychowanego i odnowionego wewnętrznie.

***

Nie mogę otrzymać przyjemniejszej wiadomości,poza dobrym funkcjonowaniem szkół,niż ta,że przestrzeg się ścisłego milczenia,aby doświadczyć jego korzyści.Niech Pan da wszystkim łaskę poznania i praktykowania tej cnoty,tak,aby stali się w ten sposób bardziej zdolnymi w troszczeniu się o większy pożytek bliźniego.

***

"Zakonnik,który nie potrafi powstrzymywać swego języka,czyni szkodę swemu zakonowi"(por.Jk 1,29).Znaczy to,że traci cel,dla którego przyszedł do zakonu,jakim jest osiągnięcie doskonałości.

O człowieku, który chciał być szczęśliwy.

O człowieku, który chciał być szczęśliwy.



Pewien człowiek ciągle naprzykrzał się Bogu różnymi prośbami. Bóg ? dobry wychowawca, pewnego razu powiedział: ?Masz jeszcze tylko trzy prośby. Spełnię je, ale potem nie dostaniesz już nic więcej.? Człowiek postanowił zacząć swoje - jak sądził, nieudane życie od nowa. ?Panie, mam już dość swojej żony, nie chce się nawrócić do Ciebie, nie chce się zmienić, jest nieznośna, nie chce mnie słuchać. Czy mógłbyś mnie od niej uwolnić??. ?Dobrze" ? odpowiedział Bóg. Wrócił do domu, zastał lament i płacz rodziny oraz przyjaciół. Jego żona umarła. Człowiek czuł się nieco winny, ale uważał się teraz za wolnego. Będzie mógł zacząć nowe, szczęśliwsze życie. Miał jeszcze dwie prośby. Ale rodzina, przyjaciele żałowali jej odejścia, przypominali jej dobroć, szlachetność, pracowitość... Nie przestawali modlić się za zmarłą. Człowiek uświadomił sobie swój czyn; krzyknął: ?Boże mój, miałem wspaniałą kobietę, nie doceniałem jej, proszę przywróć mi ją z powrotem do życia!?. Bóg spełnił jego drugie życzenie. Człowiek pomyślał: ?O co powinienem teraz poprosić by być szczęśliwym??. Postanowił pójść po radę do przyjaciół. Ci doradzili ? poproś o pieniądze, jak będziesz bogaty, będziesz miał wszystko, co tylko zechcesz. Tak postanowił, ale spotkał innych. Ci mu powiedzieli ? cóż ci po pieniądzach, jeśli nie będziesz miał zdrowia, zdrowie jest najważniejsze w życiu, poproś o zdrowie. Ale spotkał jeszcze innych którzy mówili ? cóż ci po zdrowiu jeśli i tak musisz umrzeć. Poproś o nieśmiertelność. Kolejni jednak dodawali ? cóż ci po nieśmiertelności, jeżeli może będziesz cierpiał, i to może przez wieki, lepiej nie ryzykuj. Proś o miłość, uczucia są najważniejsze. Człowiek myślał, myślał, ale nie mógł się na nic zdecydować. .



O co powinien poprosić Twoim zdaniem?

Mijały miesiące i lata. Stawał się coraz bardziej zgorzkniały, zazdrościł bowiem innym wszystkiego. Był coraz bardziej lękliwy, gdyż bał się, że może stracić to, co ma. Stał się próżny, czuł się przecież lepszy od innych, wszak miał znajomości u samego Boga, bo czyż Bóg nie obiecał mu spełnić jego prośby?

Pewnego dnia Bóg go zapytał: ?Kiedy w końcu przedstawisz trzecią prośbę??. ?Panie, nie mogę się zdecydować o co prosić, czy mógłbyś mi podpowiedzieć??. Bóg roześmiał się i rzekł: ? Dobrze, podpowiem ci. Poproś o to, byś był szczęśliwy bez względu na to, co ci się w życiu przydarzy?.


Oto tajemnica życia. Być szczęśliwym bez względu na wszystko, co mnie spotka.

To jest możliwe!



Nie szukaj więc po omacku złudzeń. Jak odkryć tajemnicę szczęścia, jak odnaleźć radość życia

nie gubiąc się przy tym na bezdrożach, pomogą ci dalsze strony.
źródło-http://dwa_serca.w.interia.pl/


 

Hosted by uCoz